Zdjęcia bez aparatu?

Pierwsze warsztaty fotograficzne, na które przyszliśmy były zajęciami wprowadzającymi. Pani Fotograf wyjaśniła nam, co znaczy słowo fotografia, czyli rysowanie za pomocą światła. Następnie opowiedziała nam krótko historię fotografii, jak powstały pierwsze i kolejne aparaty. Bardzo nas zaskoczyło, że można robić zdjęcia bez używania aparatu. Na początku nie mogliśmy w to uwierzyć.

Na tych zajęciach było wyjątkowo dużo rekwizytów. Pani Klara przyniosła kilka pudełek, jakieś stare aparaty i różne „dziwne rzeczy”. Okazało się, że wystarczy takie zwykłe pudełko, w którym się zrobi jeden lub parę otworów i włoży do środka materiał światłoczuły i już można robić zdjęcie. Ale tak naprawdę, to nie jest takie łatwe ... najpierw trzeba zrobić wiele prób, żeby zobaczyć kiedy zdjęcie wychodzi dobre, a później i tak można zobaczyć, co się zrobiło dopiero po wywołaniu.

Większość z nas nigdy nie robiła zdjęć na innych aparatach niż cyfrowych, dlatego mogliśmy sobie pooglądąć stare aparaty, nawet takie zabytkowe. Przez niektóre ciężko było patrzeć, bo miały odwrócony obraz. Pani Fotograf wyjaśniła nam, że dlatego włożono do środka nowszych wersji lusterko, które odbijało obraz i można było wtedy łatwiej korzystać z urządzenia. Takie aparaty nazywamy „lustrzankami”.

Na tych zajęciach omawiane były również podstawowe zasady kadrowania. Kolejne zajęcia będą prowadzone w „terenie”. Dostaliśmy zadanie – będziemy robić zdjęcia powierzchni płaskich np. murów, ścian, ziemi, chodnika; tak, żeby na zdjęciach nie było pokazanej dalszej perspektywy. Dzięki temu mamy się nauczyć, jak dobrze kadrować zdjęcia, ale też poznać historię ul. Ząbkowskiej, Brzeskiej, Markowskiej.

(zajęcia z dnia 19 marca)

 

© 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone